Sex w lesie

Przygoda w lesie

Mam na imię Kamil i od kiedy pamiętam mam ogromne libido. Jak byłem młodszy, to oglądałem filmy pornograficzne na potęgę, jednak gdy nieco dorosłem, wszystko się zmieniło. Potrzebowałem prawdziwej kobiety i prawdziwych doznań, czegoś więcej niż sztuczne cycki aktorek porno. Nie było dla mnie żadnym osiągnięciem, by zdobyć łatwą dziewczynę, bo takich można mieć na pęczki, ja chciałem mieć te wyjątkowe. Bardzo kręciło mnie uprawianie seksu w różnych, publicznych miejscach. Nigdy jednak nie robiłem tego w lesie i gdy poznałem Monikę, wiedziałem, że chcę to spróbować właśnie z nią. Zabrałem ją na spacer, choć wcześniej zasugerowałem, że może być gorąco. Poszliśmy razem w ustronne miejsce, usiedliśmy na kocu i zacząłem całować jej szyję. Podobało jej się, odwróciła swoją głowę w moją stronę i przyciągnęła mnie do siebie tak, że niemal leżeliśmy na sobie. Podobało mi się to, że również pragnęła tego co ja, czułem się coraz bardziej podniecony. Rozpięła mój pasek i zaczęła pieścić kutasa. Poprosiłem ją, by się odwróciła. Wypięła pupę w moją stronę, a ja zacząłem ją całować. Włożyłem na początku palec w jej cipkę, żeby sprawdzić, czy jest mokra. Wiem w jaki sposób mogę zaspokoić kobietę, dlatego przed rozpoczęciem czegokolwiek, chcę by była wystarczająco podniecona. Wygiąłem jej ciało w moją stronę i wsunąłem się w nią delikatnie. Zasugerowała, że nieco ją to zabolało, ale po chwili sama prosiła mnie o więcej. Po kilku pchnięciach było już przyjemnie, zarówno dla mnie jak i dla niej. Po jakimś czasie spytała mnie, czy zrobił jej minetkę. Lubiłem to robić, jednak większą satysfakcję sprawiało mi 69. Podoba mi się, jak obie strony mogą czerpać przyjemność z seksu, dlatego zaproponowałem, by wzięła go też do buzi. Zgodziła się, a mimo tego, że nie miała zbyt dużego doświadczenia, było mi miło. Gdy czułem już maksymalnie podniecenie, to położyłem ją na plecach i kilkoma pchnięciami doprowadziłem nas oboje do rozkoszy.